| Agnieszka Radwańska wygrała turniej w Sztokholmie |
| Wpisał: Pio | |
| 05.08.2007. | |
|
To co wcześniej nie udawało się Marcie Domachowskiej oraz Magdalenie Grzybowskiej, już w drugim roku zawodowej kariery zdołała osiągnąć Agnieszka Radwańska. Mieszkająca w Krakowie tenisistka pokonując 6-1 6-1 Vere Dushevine w finale turnieju Nordea Nordic Light Open rozgrywanego na terenie Sztokholmu wywalczyła swój pierwszy tytuł w dorosłym tenisie i zarazem pierwszy tytuł w historii Polskiego tenisa kobiecego. Dzięki tej wygranej Polka wzbogaci się o prawie dwadzieścia trzy tysiące dolarów oraz sto piętnaście punktów rankingowych.
Radwańska przystępując do dzisiejszego spotkania była niepodważalną faworytką, ale mało kto spodziewał się aż takiego pogramu. Na pewno nie spodziewała się go Dushevina, która już od pierwszej piłki wydawała się być zaskoczona ofensywną grą Polki. Rosjanka obserwując z trybun wczorajszy mecz półfinałowy Agnieszki była raczej przygotowana na to, że to ona będzie w spotkaniu agresorem, a Radwańska ograniczy się do defensywy i sporadycznych kontr. Nic takiego jednak nie miało miejsca i już od pierwszego gema to nasza reprezentantka ustalała tempo gry, sprawiła że obie tenisistki grały jej grę, że Vera nie znalazła w tym pojedynku nawet momentów kiedy mogłaby zacząć kontrolować wynik, i że pewność siebie rywalki utracona wraz z początkowymi piłkami nie wróciła do niej aż do samego końca. Radwańska popełniała znacznie mniej błędów od swojej rywalki, a jeśli już zdarzały jej się pomyłki, to były to jedynie dobre błędy czyli takie, które wykonane poprawnie przyniosłyby bezpośrednio zdobyty punkt Polce. Agnieszka, która w turnieju i swojej drodze po sukces straciła łącznie zaledwie dwadzieścia gemów wyraziła swoje zadowolenie, że pierwsze turniejowe zwycięstwo przyszło jej tak łatwo. Zapytana o swój możliwy awans do czołowej dziesiątki rankingu Radwańska stwierdziła, że każda tenisistka notowana w czołowej setce potrafi dobrze uderzać piłkę, a żeby być w stanie awansować tak wysoko, trzeba na korcie prezentować coś naprawdę specjalnego. Jednocześnie Polka ma nadzieję, że jej kolejne dobre wyniki znacznie podniosą w naszym kraju zainteresowanie piękną dyscypliną sportu jaką jest tenis. Po trzech kolejnych tygodniach gry teraz Agnieszka wraz z Ulą wrócą do domu, a kolejnymi występami Polskiego numeru jeden będą turnieje w New Haven i Nowojorskim US Open. Tymczasem za oceanem do formy powraca Maria Sharapova. Rosyjski tenisowy numer jeden od końca zeszłego sezonu zmagając się z różnego rodzaju urazami nie mógł jak do tej pory w tym roku zaprezentować pełni swoich umiejętności. Impreza w San Diego jest póki co bez żadnych wątpliwości turniejem gdzie Rosjanka prezentuje się najlepiej w tym sezonie. Wczoraj Sharapova po efektownych wygranych nad Golovin i Mirzą, dołożyła kolejne łatwe zwycięstwo nad światowym numerem sześć, wyśmienicie ostatnio dysponowaną Anną Chakvetadze 6-3 6-2. Finałową rywalką Marii będzie Szwajcarka Patty Schnyder, która również prezentuje w Amerykańskim turnieju bardzo wysoką formę. Nie na tyle wysoką aby można było myśleć o ewentualnej wygranej Schnyder w całej imprezie, ale na tyle dobrą by stawić większy opór Sharapovej niż uczyniły to kolejne rywalki. Mecz będzie okazją do rewanżu za pamiętne i dramatyczne starcie tenisistek podczas tegorocznego Roland Garros, a w ogóle już siódmą konfrontacją obu pań. Do tej pory pięć z nich padło łupem Rosjanki. Komplet wyników Sztokholm – Finał (2) Agnieszka Radwanska (POL) d. (8) Vera Dushevina (RUS) 61 61 San Diego – Półfinały (1) Maria Sharapova (RUS) d. (3) Anna Chakvetadze (RUS) 63 62 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
