| Fes, Praga - zapowiedzi |
| Wpisał: Mosquito | |
| 27.04.2008. | |
|
W najbliższy poniedziałek rozpoczną się dwa turnieje klasy Tier IV z pulą nagród 145 tyś. dolarów. Jeszcze rok temu o tej porze mieliśmy w naszym kraju małe święto z okazji J&S Cup. Niestety w tym roku bliżej będzie do Pragi niż do Marokańskiego Fesu. Oba turnieje będą rozgrywane na kortach ziemnych. Turniej w Pradze wydaje się być nieco bardziej atrakcyjny w porównaniu do zawodów w Maroku z racji obecności dwóch zawodniczek z drugiej dziesiątki światowego rankingu. Jako numer jeden turnieju zobaczymy Rosjankę Verę Zvonarevą. Drugą wsponianą tenisistką będzie reprezentantka Izraela Shahar Peer. O ile Rosjanka nie może narzekać na losowanie bowiem pierwszą wymagającą zawodniczką preferującą grę na tej nawierzchni powinna spotkać dopiero w 3. rundzie (najprawdopodobniej jedna z dwóch włoszek Vinci bądź Knapp) to Peer już w 2. rundzie powinna mieć się na baczności. Bardzo prawdopodobny jest mecz Peer-Pironkova i sprawa awansu zdaje się być otwarta biorąc pod uwagę nienajlepszy występ reprezentantki Izraela przeciwko Kvitovej. Trzecia runda to z kolei ktoś spośród takich nazwisk jak Zakopalova, Errani bądź Muller. Raczej spokojna o awans do 3. rundy powinna być Katarina Srebotnik choć oczywiście trzeba najpierw pokonać Yvonne Meusburger a następnie kwalifikantkę. Potencjalnie najtrudniejsze rywalki dla Srebotnik, oczywiście w przypadku jej awansu do tej fazy turnieju to Sofia Arvidsson lub Michaela Krajicek. Z numerem 3. rozstawiona została Victoria Azarenka, która w pierwszej rundzie zmierzy się z Petrą Kvitovą, która w dniu wczorajszym sprawiła sporą niespodziankę pokonując w 3 setach wspomnianą wcześniej Shahar Peer. Druga runda wydaje się być równie łatwa i dopiero w trzeciej Białorusinka powinna trochę się pomęczyć w pojedynku z Kaią Kanepi, jeśli ta dotrze do tej fazy turnieju. Dwa słowa o występie naszych tenisistek. W kwalifikacjach wystąpiły trzy nasze zawodniczki. Niestety dwie z nich pożegnały się z turniejem już w 1. rundzie. Ula Radwańska mimo rozstawienia nie sprostała reprezentantce gospodarzy przegrywając 4:6 2:6 Jeszcze słabiej wypadła Alicja Rosolska, która w meczu z inną Czeszką Hladikovą zdołała wygrać zaledwie jednego gema. Do 2. rundy awansowała więc jedynie Klaudia Jans (pokonała zawodniczkę z dziką kartą Zarinę Diyas. Jeśli chodzi o turniej w Maroku to bezapelacyjnie gwiazdą numer jeden będzie Anabel Medina Garrigues. Tak na dobrą sprawę patrząc na pełną obsadę turnieju jeśli Hiszpanka nie wygra tego turnieju to będzie to niespodzianka. O ile ewentualne spotkania 2. i 3. rundy wydają się być bardzo łatwe dla Mediny to pierwszy pojedynek raczej nie będzie spacerkiem ponieważ Hiszpanka zagra ze swoją rodaczką Lourdes Diminguez Lino. Obie zawodniczki znają się doskonale i oficjalnie grały ze sobą już 6 razy. Bilans tych spotkań wypada zdecydowanie na korzyść Mediny, która wygrywała pięciokrotnie. Ostatni raz zagrały ze sobą w ubiegłym roku na twardych kortach US Open. W przypadku awansu Mediny do półfinału w co zresztą trudno wątpić może dojść do pojedynku bądź z Włoszką Garbin, bądź Kolumbijką Castano. Obie wspomnianie zawodniczki zmierzą się ze sobą już w pierwszej rundzie. Kolejne mecze podobnie jak w przypadku Mediny powinny być już łatwiejsze. Castano wygrało obydwa z dotychczasowych spotkań jakie rozegrała z Włoszką. Pomimo tego nieco więcej szans dałbym Włoszce, która w ostatnim czasie prezentowała się lepiej niż Kolumbijka. Patrząc na drabinkę turniejową w poszukiwaniu ewentualnych przeciwniczek dla Dulko w 2. rundzie powinna nią być Emilie Loit a w 3. Sorana Cirstea. W ostatniej części drabinki mamy takie nazwiska jak Rezai, King, Kleybanova i de Los Rios.
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
